Spiski

Wielka trójka przy stole w ONZ. Przesłanie?

Usadowienie prezydenta RP przy jednym stole z prezydentami USA i Federacji Rosyjskiej to niewątpliwie sukces. Choć oceniający rzecz nasi eksperci i publicyści nie zauważyli chyba pewnego drobiazgu. Dlaczego pan Putin, ignorowany podobno przez Zachód, usiadł do stołu razem z panem Obamą? Czyżby prezydent USA, onieśmielony perspektywą siedzenia przy stole razem z prezydentem Polski, nie zauważył kto jeszcze będzie mu towarzyszył? Skrajnie nieprawdopodobne.

Fot. Amanda Voisard,European Pressphoto Agency. Źródło PAP/EPA

Obama usiadł z Putinem, bo chciał (zgodził się) usiąść z prezydentem Rosji.Czytaj dalej

Czy w Polsce są jacyś mądrzy ludzie, cokolwiek to pojęcie znaczy?
Polityków, nie tylko polskich, ktoś nauczył korzystać wyłącznie z zasobów, niekoniecznie obfitych , ich własnych umysłów (mózgów). Pewnie dlatego są bardziej przewidywalni w swoich reakcjach niż dzieciaki z przedszkola nr 6. Przy pojawieniu się problemu, np. wielkiej liczby nielegalnych imigrantów, politycy europejscy najpierw wzięli na przeczekanie - a nuż problem sam się rozwiąże, potem przeprowadzili konferencje i narady, by w końcu podjąć kroki o znaczeniu jedynie doraźnym.

Handel zagraniczny Libii w 2009 rokuCzytaj dalej

Tajny protokół do porozumień sierpniowych
Trzydzieści pięć lat temu, pod koniec sierpnia i na początku września 1980 roku, przedstawiciele rządu PRL podpisali z komitetami strajkowymi w Szczecinie, Gdańsku, Jastrzębiu - Zdroju i Dąbrowie Górniczej porozumienia, zwane sierpniowymi. Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w Stoczni Gdańskiej ogłosił wcześniej listę 21 postulatów. Część z nich nie została spełniona do dzisiaj, mimo objęcia władzy przez przedstawicieli NSZZ Solidarność, powstałego na bazie komitetów strajkowych. Za to kolejne rządy w Polsce realizowały zadania, o których nie było mowy w żadnych postulatach, porozumieniach ani w programach wyborczych.

Postulaty MKS
Być może, istniał protokół zawierający te zadania i stanowiący tajny załącznik do porozumień sierpniowych? Czytaj dalej

Władimir Putin - wzorzec polityka skutecznego?
Nie wiem, jak się żyje obywatelkom i obywatelom Rosji, zresztą to ich problem. Wiem, że powinnością rządzących u nas jest stworzenie warunków do możliwie szybkiego rozwoju gospodarczego i społecznego Polski, a nie koncentrowanie się na obszczekiwaniu Rosji i basowaniu władzom w Kijowie (diabli wiedzą zresztą, kto tam niebawem będzie rządził). Bo USA zmienią front, a my zostaniemy jak ratlerek pozbawiony opiekuna.

Na prezydenta Rosji sypią się gromy i pierony za aneksję Krymu i interwencję na Ukrainie, a w zasadzie za całokształt. Jednocześnie wielu polityków marzy najprawdopodobniej by mieć, podobne do niego, poparcie potencjalnych wyborców. Według sondażu Centrum im. Lewady z maja 2015 roku, działalność prezydenta popiera 86 procent respondentów, szefa rządu Dmitrija Miedwiediewa 63 procent, rządu 59 %, ale już Dumę dobrze ocenia jedynie 49 procent respondentów (chyba nigdzie nie lubią polityków zebranych do kupy). Najniższe poparcie miał Władimir Władimirowicz w maju 2013 roku - tylko 64%. Prezydentowi FR ufa 62 procent indagowanych (odpowiadali na pytanie otwarte, na drugie miejsce z 29 %, załapał się minister obrony Siergiej Szojgu). Żeby było ciekawiej, aż 60 procent pytanych uważa, że Rosja zmierza w dobrym kierunku.Czytaj dalej

Rezerwy dewizowe NBP bywają obiektem rozważań zwolenników teorii spiskowych oraz propozycji polityków i ekonomistów. Być może, zachowując warunki bezpieczeństwa, część z nich można użyć do, np., zmniejszenia zadłużenia zagranicznego sektora rządowego.


Rezerwy dewizowe NBP są rzędu ponad 100 miliardów dolarów. NBP przechowuje je w innych, podobno bezpiecznych bankach na oprocentowanych kontach - około 2% rocznie. Czyli nasz bank centralny daje porządny depozyt tym bankom. Mogą na nim nieźle zarobić. Rezerwy dewizowe powstają przy zakupie walut za złotówki od inwestorów zagranicznych, krajowych eksporterów i innych. Są realnym pieniądzem, choć odpowiadająca im ilość złotówek już została przez NBP wprowadzona do obiegu ( bo bank kupił od inwestorów, eksporterów dewizy, zapłacił za nie złotówkami , które wymienieni używają w Polsce). Czytaj dalej

Rezultaty badań nad klimatem mogą być wykorzystane niekoniecznie dla dobra ludzkości



By spowodować uznanie przez ogół jakiejś koncepcji za niewiarygodną, głupią, obciachową, dobrze jest nagłośnić wypowiedzi popierających ją badaczy - amatorów i fanów. Głoszących , oczywiste dla większości słuchaczy, bzdury. Przykładami sztuczna mgła, wielki magnes, rozpylony hel jako metody zamachu w Smoleńsku. Teza o zamachu stała się w ten sposób niewiarygodna dla znacznej części opinii publicznej, zanim jeszcze rozpoczęto badanie przyczyn katastrofy.

Metodą na uczynienie informacji niewiarygodną, bywa też jej rozpowszechnianie przez osoby uznawane za niekompetentne w sprawach, do których informacja się odnosi. Onegdaj o. Stanisław Tomoń z Jasnej Góry pisał o chemtrails, twierdząc że te smugi to nie tylko efekt spalania paliwa przez silniki samolotów. Zakonnik, zdaniem ogółu, zna się na teologii , nie na geoinżynierii. Gdyby ktoś coś rozpylał nad Polską, poinformowanie o tym fakcie zakonników, poetów czy polonistów byłoby dobrą metodą ukrycia procederu. Nawiasem: rozpyla ktoś coś czy nie rozpyla to jedno, a istnienie koncepcji sterowania klimatem - SRM*, drugie. Czyli, coś jest na rzeczy. Czytaj dalej




Czy polski dług publiczny jest kreowany sztucznie?
Pierwotnie pieniądzem bywało cokolwiek, co miało wartość. Potem biciem monet zajęli się władcy. Pojawili się też bankierzy, przyjmujący złoto na przechowanie i wydający pokwitowania właścicielom ( Szwedzi stworzyli w tym celu Szwedzki Bank Państwowy w 1668 roku). Pokwitowania (weksle, banknoty) zaczęły być samodzielnym środkiem płatniczym, a bankierzy wydawali coraz więcej banknotów, licząc że nie wszyscy na raz przyjdą je wymienić. W końcu zaczęto tworzyć banki centralne, na wzór szwedzkiego, jedynie uprawnione do emisji pieniądza.

Od 1971 roku funkcjonuje wyłącznie pieniądz fiducjarny, niewymienialny na złoto i niemający wartości sam w sobie. Suma gotówki (banknotów i bilonu) w obiegu plus pieniądze banków komercyjnych (rezerwy obowiązkowe i nadobowiązkowe) znajdujące się na rachunkach NBP (banku centralnego) to baza monetarna albo pieniądz wielkiej mocy. Pieniądz wielkiej mocy emituje NBP. W I kwartale 2015 roku wartość banknotów i monet w obiegu to prawie 144 miliardy zł. Łączna podaż pieniądza jest, mniej więcej, dziewięć razy większa. Tę wielką wartość kreują banki komercyjne z niczego. Czytaj dalej


4 komentarze:

  1. W kwestii spisków - oczywiście to fakt. A jednocześnie, zauważ, nagłaśniający bzdurną hipotezę propagatorzy-beneficjenci danej teorii spiskowej często nie są przecież głupcami.
    Teoria spiskowa z definicji zawiesza kryterium wiarygodności. Efektem spisku jest nie tylko zatajenie informacji, ale i wprowadzenie w błąd - naruszenie prawdziwości informacji, w które wierzyliśmy (np, że smugi pozostawiane przez samoloty mają związek mają związek z kondensacją pary wodnej).
    Skoro pozornie (jak wyznawcom teorii spiskowej się wydawało) wiarygodne informacje okazują się nieprawdziwe, więc nic dziwnego, że za prawdziwe muszą uchodzić informacje całkowicie niewiarygodne.
    Niewiarygodność jest pozytywną częścią teorii spiskowej - osoba postronna wprawdzie zinterpretuje to jako "bzdurę", ale odbiorca-wyznawca uzna to samo za "niewiarygodne, więc tym bardziej prawdziwe".
    Oczywiście, logika takiego wywodu jest wyłącznie iluzją, ale już ocena iluzyjności wywodu logicznego pozostaje poza możliwościami znacznej części (jeśli nie "ogromnej większości") absolwentów naszego systemu edukacyjnego...
    Plus, beneficjenci teorii spiskowej, trochę jak iluzjoniści, muszą utrzymywać zainteresowanie wyznawców, dostarczając im wciąż nowych, "niewiarygodnych, a więc bez wątpienia prawdziwych", informacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałem: beneficjentów zbyt wielu nie ma, bo "społecznicy" tym się zajmują. Ale, w sumie, to jest ich chyba wielu. Od autorów specyficznych książek, przez niektórych polityków, ludzi głoszących teorie spiskowe, by przyciągnąć zwolenników i tłoczyć w nich własną ideologię, do biznesmenów różnej maści. Ten mechanizm działa pewnie tak, jak go opisałeś i właściwie to nie ma szans przekonać zwolenników teorii, by racjonalnie podeszli do tematu. Obawiam się, że przeciwników teorii spiskowej nie da rady z kolei przekonać, że niektóre informacje budujące tę teorię mogą być prawdziwe. Dzięki. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. O pracownikach mediów, też różnej maści, nie zapominając. I, oczywiście o mediach w tym innym znaczeniu tego słowa (zob. Helena Pietrowna Bławacka)- ale te już pod biznesmenów chyba można podciągnąć!
    ;-)
    Ale popatrz na to z innej strony - tak jak dziś, na ten przykład, telewizja, a kiedyś gabinety osobliwości, dobra teoria spiskowa okazuje się ważną dziedziną gospodarki! (A i polityki niekiedy też).
    Skál!

    PS. Ale w porównaniu z dobrym kinem lat 60 i 70, te nasze teorie spiskowe to kotu o ogon potłuc. Teoria spiskowa też powinna mieć klasę! (I najlepiej, żeby była w niej rola dla Jeana Louisa Trintignant!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, jeden tylko tytuł podrzucę z tej radości, bo, choroba, od bardzo dawna mi się plątał po głowie, ale nie mogłem sobie przypomnieć, a teraz, dzięki twojemu tekstowi, wreszcie sobie załapałem i mogę skołować!
    :-D
    http://cdn3.volusion.com/vavbe.tzqxg/v/vspfiles/photos/LSCT-2.jpg

    OdpowiedzUsuń