Lemingi wkurzają tzw. polską prawicę, ponieważ nie są zdolne do przyswojenia sobie oczywistej, w sposób oczywisty, prawdy: jedynie p. Jarosław Kaczyński , na czele PiS, może zbawić Polskę. Wzmiankowani bezrefleksyjnie łykają propagandę TVN, zamiast refleksyjnie przeżuwać prawdziwą informację wydalaną przez media niezależne od czegoś tam.

Minionki entuzjastycznie szukają Pana, któremu mogłyby służyć
Pracują zwykle w korporacjach, zarabiają powyżej średniej krajowej (czasem: grubo powyżej), biorą potężne kredyty, za które kupują nie byle jakie mieszkania lub domy. Szanuję lemingi , bo ciężką pracą starają się zapewnić byt, a nawet dobrobyt swoim bliskim.Czytaj dalej
Ku porażce pchają nas durnie, zdrajcy czy bałagan organizacyjny i brak nadzoru?
Działalność organów samorządu terytorialnego i zarządów spółek Skarbu Państwa sugeruje, że Polska jest luźnym zbiorowiskiem tych samorządów i zarządów. Nie wygląda na to, by ktoś centralnie choćby je monitorował , o nadzorowaniu nie wspominając. Tymczasem Polska, zgodnie z Konstytucją jest państwem jednolitym i rząd III RP winien zabrać się za rządzenie, zgodnie ze swoimi uprawnieniami.

Nie wiem czy wybór tego śmigłowca dla polskiej armii jest racjonalny. Nie podoba mi się wzrost ceny oraz otoczka przetargu. Wygląda na to, że tylko Airbus zaproponował śmigłowiec odpowiadający wymaganiom strony polskiej???
Wiele samorządów, zamiast budować coś, co zwiększałoby ich dochody, zbudowało obiekty do których trzeba dopłacać. Człowiek patrzący z boku uznałby, że tak czynić potrafią tylko durnie, choć poszczególni członkowie władz samorządowych durniami nie są. Czytaj dalej
Przywileje emerytalne
Dość systematycznie publicyści przeróżni, osobliwie ekonomiczni, krytykują przywileje emerytalne rozmaitych grup społecznych.Onegdaj jakiś dziennikarz znowu szczuł publikę na emerytów policyjnych - odnosił się do przykładu rzecznika prasowego policji, który odszedł na emeryturę w kwiecie wieku. Tymczasem ani nikt nie rodzi się górnikiem czy policjantem, ani te zawody nie są zarezerwowane ,na przykład, dla arystokracji. Jeśli emerytalne uprzywilejowanie niektórych grup społecznych odbierane jest jako krzycząca niesprawiedliwość, to już dwadzieścia pięć lat temu można było rzecz zmienić. Po prostu, wydać przepisy, znoszące wszelkie przywileje emerytalne dla osób nowozatrudnionych. Czytaj dalej
Wiesz, ja nie jestem przeciwnikiem przywilejów emerytalnych w ogóle. Problem jest z rozmaitymi patologiami, jakie powoduje zbyt szczodre przywilejów tych przyznawanie.
OdpowiedzUsuńPrzykład, hmm, rzeczonego (niedo)rzecznika*) jest tu jak najbardziej na miejscu. Mówimy o człowieku, który w najlepszym razie wykonywał rzeczywistą pracę policjanta przez kilka miesięcy! Uczciwie mówiąc w ogóle nie przeszkadzałoby mi, gdyby np. lokalny dzielnicowy, ludzie z kryminalnego, czy kowboje ze SWAP przechodzili na emerytury na wojskowych zasadach. Ale, do Ciotki Anielki - bibliotekarz? Wieczny wykładowca? Kanciapowy?
W górnictwie, jeśli się nie mylę, jest zapis o przywilejach emerytalnych dla górników rzeczywiście pracujących pod ziemią - i pełniących okresowe dyżury w ich służbach ratowniczych. Tylko to się wlicza do lat wysłużonych do (bardzo) wczesnej emerytury. To już jednak wyraźnie rozsądniejsze.
Jeszcze inna sprawa to wojsko. Tu muszę oddać Tomaszowi Siemoniakowi co Tomaszowe Siemoniakowe. Nie ze wszystkimi decyzjami się zgadzam, ale od kilku lat to pod jego zarządem następuje modyfikacja systemu emerytur wojskowych na opisanej przez ciebie zasadzie - czyli nowe roczniki idą na emeryturę wg. nowych zasad. I akurat w wojsku te zasady są może najbardziej racjonalne. One nie są może jeszcze uporządkowane w 100% - owszem, urlop wychowawczy powinien być wliczony, ale może nie w takim wymiarze jak służba garnizonowa... - ale w obecnej formie chyba nie powinny budzić zasadniczych, społecznych zastrzeżeń. Jest trochę ironią losu, że akurat te reformy nie zostały porządnie nagłośnione w mediach.
Zdrówko!
_________________________
*Fakt, widać wyraźnie, że żywię głęboką urazę - ze względu na szereg wypowiedzi, które niekiedy trzeba określić mianem niedorzecznych. Wiem, że pan pułkownik (za co? za co on jest pułkownikiem?) uzasadnia irracjonalne decyzje polityków i swoich przełożonych, ale - oceniają nas po tym, co mówimy (i piszemy).
Zgadzam się. Wszędzie do przywilejów usiłują dopisywać się ludzie, którym one nie powinny przysługiwać. Zatrudnia się takiego na etacie dołowym, a na dole bywa rzadko i z przerażeniem, inny przeleci się czasem Iskrą by być jak najdłużej pilotem itd. Wszędzie chyba można znaleźć stosowne przepisy i je wykorzystać. W sumie, lepiej doprowadzić do maksymalnego ograniczenia tych przywilejów niż kłuć oczy ludowi oraz dziennikarzom. Choć do końca to nie będzie możliwe, bo są zawody i miejsca pracy w/na których pracownicy tracą zdrowie i sprawność.
UsuńZgoda, zgoda. A o powiesz na straż pożarną i przechodzącą na wojskowych zasadach pomoc stomatologiczną? Dodatkowo dokształconą na korespondencyjnych "studiach", aby odejść w stan spoczynku z odpowiednim stopniem i stosownie do rangi wysoką emeryturą.
OdpowiedzUsuńKażdy orze jak może, czyli jak mu przepisy pozwalają i przełożeni. Swoją drogą to wspomaganie się wzajemne jest częścią świetnie się kręcącej karuzeli kadrowej. Wczoraj pracownik, dzisiaj emeryt, jutro ma robotę na tym samym lub lepiej płatnym etacie, Stamtąd trzeba było zwolnić - kumple zatrudnili tu. I wcale nie chodzi o polityków czy ich rodziny.
Usuń
OdpowiedzUsuńHenryku,tak jak opisujesz o emeryturach to jest wprowadzone tam gdzie mieszkam.Do rocznika 1959 wiek emerytalny 65 lat,mlodsi 67 lat.
Jednoczesnie chcialbym nadmienic,ze w Polsce podwyzka wieku emerytalnego jest lagodniejsza,bardziej pokojowa czy ludzka.
Pozdrawiam
Chyba w większości państw rozwiniętych gorączkowo podnoszą wiek emerytalny albo wymyślają inne rozwiązania, bo średnia oczekiwana długość życia zbytnio wzrosła.
OdpowiedzUsuńAMANDA RAY
OdpowiedzUsuńMarlow Thedog
andres AndresYacht
Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam serdecznie!
Cała przyjemność po mojej stronie! ;)
OdpowiedzUsuńMożna chyba znaleźć jakiś, przynajmniej brązowy, środek. Miałem napisać, że jestem zwolennikiem modelu, w którym bezpośrednia rola państwa jest ograniczana (bardziej social security niż pierwszy filar), na ważności zyskuje rola składkowicza, a państwo "pomaga" - poprzez ulgi podatkowe zarówno dla składkowiczów, jak i dla pracodawcó dokładających pracownikowm do kont składkowych.
Ale zaraz pomyślałem, że to wymaga rozumienia kilku podstawowych, praktycznych zasad ekonomii.
Więc się wycofam, i powiem: przede wszystkim potrzebne są dobrze zorganizowane, obowiązkowe zajęcia z ekonomii w szkołach...
Tu link do starego tekstu Michała Gąsiora, który kiedyś pisał na Newsweeku, a potem przeszedł do NaTemat, ale nadal lubię na jego blog zajrzeć.
Zdrówko!
w kraju kazdy uwaza sie za najlepszego ekonomiste.Ci wyksztalceni sa nic nie warci
Usuń;) .Talkie szkolenia u Nas nie przejda.
Obawiam się, że masz całkowitą rację.
UsuńChociaż naprawdę by się przydały...
☹
Jeśli chodzi o praktyczną przedsiębiorczość, to jestem za. Amerykanie mają chyba parę takich programów. Wirtualne pieniądze kursanci "inwestują" w realne papiery , w realnym czasie. Tym co osiągnęli zysk, należą się nagrody. Z tym że, tak naprawdę to tylko świetne, praktyczne zastosowanie matematyki. Młodzi ludzie nie inwestują w Amber Gold, bo skąd mieliby mieć pieniądze? Należałoby uczyć ich praktycznie prowadzenia własnej działalności raczej. Praktycznie tylko handel wchodziłby w grę, bo żeby robić coś innego to trzeba to umieć robić. Z tymi procentami oferowanymi przez Amber Gold to nie ekonomia , a zakres podejmowanego ryzyka i i zawierzenia fachowcom od złota czy papierów. Każdą prognozę da się uzasadnić. Np. cena złota od 12 listopada 2014 roku do 23 stycznia 2015 roku wzrosła o prawie 23%. "Roczna lokata z zyskiem 12%" - tak piszą na blogu (nie wiem o co im chodzi), który zalinkowałeś, to nie jest nic nierealnego i nie ma wiele wspólnego z ekonomią. Ludzie liczyć nie umieją, nie rozróżniają rzędu wielkości (dla dziennikarzy telewizyjnych milion czy miliard to żadna różnica), młodzi nie znają cen, potrafiliby wydać chyba każde pieniądze, jak im rosną dochody to jeszcze szybciej rosną wydatki itd. Nauczaniem ekonomii (jakiej?) nikt tego nie zmieni. Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za opóźnienie.
OdpowiedzUsuń