sobota, 25 lipca 2015

Ku porażce pchają nas durnie, zdrajcy czy bałagan organizacyjny i brak nadzoru?

Działalność organów samorządu terytorialnego i zarządów spółek Skarbu Państwa sugeruje, że Polska jest luźnym zbiorowiskiem tych samorządów i zarządów. Nie wygląda na to, by ktoś centralnie choćby je monitorował , o nadzorowaniu nie wspominając. Tymczasem Polska, zgodnie z Konstytucją jest państwem jednolitym i rząd III RP winien zabrać się za rządzenie, zgodnie ze swoimi uprawnieniami.


Nie wiem czy wybór tego śmigłowca dla polskiej armii jest racjonalny. Nie podoba mi się wzrost ceny oraz otoczka przetargu. Wygląda na to, że tylko Airbus zaproponował śmigłowiec odpowiadający wymaganiom strony polskiej???

Wiele samorządów, zamiast budować coś, co zwiększałoby ich dochody, zbudowało obiekty do których trzeba dopłacać. Człowiek patrzący z boku uznałby, że tak czynić potrafią tylko durnie, choć poszczególni członkowie władz samorządowych durniami nie są. Przykłady zakupu różnego, niezbyt potrzebnego w Polsce, złomu za granicą, radosnego wpieprzania się w niekorzystne inwestycje (Możejki), podpisywania niekorzystnych umów na dostawy gazu, zwykłego marnotrawienia środków (Gawron), tworzenia koncernów (Ciech i historia Zachemu) na zasadzie podobnej do kultu cargo, niszczenia przedsiębiorstw działaniami urzędów skarbowych przy opieszałości sądów (firma Optimus - nawiasem, jej resztki wykupił CD Projekt i, "zaledwie" po ośmiu latach wywalczył jakieś odszkodowanie) sugerują istnienie w kierowniczych strukturach państwa grup obcych agentów, czyli zdrajców albo nadmiar durniów na urzędach, albo jedno i drugie.

Choć, nie odrzucając zupełnie tych dwóch możliwości, najbardziej prawdopodobnymi przyczynami są: normalny u nas bałagan organizacyjny i, wynikający z lenistwa oraz niewiedzy polityków, brak nadzoru. Podobno opracowywane plany miejscowe ( w różnych stadiach zaawansowania), zakładają możliwość zamieszkania w Polsce 300 milionów ludzi. Powinna istnieć jakaś wersja centralnego planowania przestrzennego, ale centralne planowanie to za komuny było, a teraz mamy kapitalizm. Jak to u nas: albo planuje się roczną produkcję ilości par butów, albo wszystko puszcza na żywioł. Zezwalając na kosztowne, a zbyteczne inwestycje, chaotyczną rozbudowę przedmieść, wydawanie pieniędzy podatników na zbędne odrolnienie gruntów i rysowanie planów. Przy czym, jak zwykle przy takich okazjach, podatnicy płacą a spekulanci i łapówkarze zarabiają. Politycy i media z dumą powiadamiają ogół o bardzo dobrej absorpcji kwot unijnych dotacji. Nie rozumiem, dlaczego to jest sukces sam w sobie. Co z tego, że dostanę połowę kwoty potrzebnej do zbudowania wodotrysku, jeśli później będę zmuszony wiecznie do niego dopłacać?

Podsumowując: Jeśli Polska ma być luźnym zbiorowiskiem gmin i zarządów spółek Skarbu Państwa, to po co nam rząd? Jednak, zgodnie z Konstytucją (art. 3 ) Polska jest państwem jednolitym. Niech więc w końcu rząd III RP zabierze się za rządzenie Polską, zgodnie ze swoimi uprawnieniami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz