niedziela, 15 maja 2011

Polityka historyczna. Co nam się opłaca?

Z rok temu postawiono tezę o wywołaniu II wojny światowej przez Niemcy
I ZSRR wspólnie. Głoszenie dowolnych poglądów przez badaczy,
publicystów to jedno. Głoszenie poglądów przez polityków to całkiem co
innego. Rządzący czy opozycja, głosząc określone tezy, tworzą niejako
oficjalną koncepcję w tym przypadku polityki historycznej.

Czy głoszenie tezy o wspólnej odpowiedzialności Niemiec i ZSRR za
wywołanie II wojny światowej leży w naszym interesie?
Teza taka bardzo odpowiada znacznej części elit Niemiec, popierających
hasło o końcu pokuty za minione grzechy. Jeśli słychać ją z oficjalnej
Polski, to skutecznie tłumi opinie przeciwne.
Z zadowoleniem witają ją W Wielkiej Brytanii i Francji. Przecież te
państwa, a nie ZSRR były mocarstwami przed II wojną. Są dwie opcje
oceny ich ówczesnych działań : albo polityka mocarstw była w zasadzie
celowa, tylko wyszło jak zawsze, albo prowadzili ją politycy raczej
ograniczeni. Obydwie brzmią mało pochlebnie.
Dla Amerykanów teza jest chyba raczej obojętna. Nie byli w tym czasie
aktywni w polityce europejskiej.
Oczywiście, wrogo do tezy o wspólnej odpowiedzialności Niemiec i ZSRR
odnoszą się w Rosji.

Czyli na razie jest nieźle: wszyscy ważni są za, tylko jedna Rosja
przeciw.
Ale jak to się rozwinie? W Wlk. Brytanii i Francji nie ma społecznego
zapotrzebowania na dyskusję o II wojnie. W Niemczech jest, jak
najbardziej. Wcześniej dyskusja została tam zablokowana
administracyjne. W Rosji też jest zapotrzebowanie, bo zwycięstwo w
Wojnie Ojczyźnianej nie ma sobie równych w najnowszej historii.
Jeśli historycy i politycy z obydwu krajów będą sobie dyskutować, to
znajdą punkty styczne.

Sądzę, że nie powinni dyskutować bez nas. Nie mamy też żadnego
interesu w rozgrzeszaniu przedwojennej polityki Wlk. Brytanii i
Francji. W końcu jakie były zasadnicze różnice między układem
monachijskim a paktem Ribbentrop - Mołotow ? Dwie. Pierwsza : układ
uzgadniał rozbiór Czechosłowacji a pakt Polski. Druga: umowa o
rozbiorze Czechosłowacji była jawna, zaś umowa o rozbiorze Polski
tajna. Tak naprawdę, tajna tylko dla Polski.

Przypisy:
1.Układ monachijski podpisali we wrześniu 1938r premier Wlk. Brytanii
- Neville Chamberlain, premier Francji - Édouard Daladier, kanclerz
Niemiec - Adolf Hitler i premier Włoch - Benito Mussolini.

2. Pakt Ribbentrop - Mołotow podpisali w Moskwie w sierpniu 1939r
wymienieni w nazwie ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i ZSRR.
Oficjalnie był to układ o nieagresji. Tajny protokół dodatkowy
przewidywał faktyczny rozbiór Polski wzdłuż lini Narwia - Wisła -San
oraz rozgraniczenie stref wpływów odnośnie Litwy, Łotwy, Estonii,
Finlandii i Rumunii. Niemcy mogli zaatakować Polskę, bez obawy że w
następstwie sami zostaną zaatakowani przez ZSRR. Na podstawie
traktatu, później rozszerzonego, trwała też ożywiona wymiana handlowa
między Niemcami a ZSRR oraz istniały pewne formy współpracy między
Gestapo i NKWD.
Treść protokołu znano w USA, Francji, Wlk. Brytanii, Włoszech prawie
natychmiast po podpisaniu. Polski nie poinformowano.

3.Kilka dni po podpisaniu paktu Ribbentrop - Mołotow, 25 sierpnia
1939r w Londynie ministrowie spraw zagranicznych Wlk.Brytanii -Edward
Wood i Polski- Edward B. Raczyński podpisali "Układ o pomocy wzajemnej
między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej
Brytanii i Irlandii Północnej".

4.W maju 1939r w Paryżu, został podpisany polsko-francuski protokół o
współpracy wojskowej. Protokół opierał się na układzie sojuszniczym z
1921r. Aneks do układu sojuszniczego przewidywał włączenie się
Francji do wojny w przypadku niemieckiego ataku na Polskę.

5.Edward Wood 25 sierpnia 1939r, a jak nie on, to rząd Wlk. Brytanii.
wiedział o tajnym protokole układu Ribbentrop - Mołotow. Wiedziano też
o nim w Paryżu. Informacja nie pochodziła od jakiegoś superagenta,
którego należało chronić za wszelką cenę. Dlaczego nie podniesiono
krzyku, nie poinformowano Polski? Niezależnie od tego, Wlk. Brytania nie miała większych możliwości udzielenia Polsce wsparcia militarnego. Francja miała
potężną armię lądową i graniczyła z Niemcami. Dlaczego Hitler nie
przestraszył się możliwości ataku z tej strony? Jak dotąd, nie
znalazłem w miarę wiarygodnej odpowiedzi na te pytania. Można
domniemywać, że np. bano się pójścia Polski na współpracę z Niemcami.

Niestety, WikiLeaks wtedy nie było, internetu też...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz