Rewolucję październikową i zdobycie władzy przez bolszewików w Rosji carskiej starannie przygotowała klasa ( elita) rządząca Rosją. Bolszewicy trochę przypadkowo ostali się na placu, gdy wszystko się rozlazło. A i tak przejmowali władzę ze strachem - większość ich przywódców była początkowo temu przeciwna.
Przegrana wojna krymska (1853 - 1856 ), upokarzająco przegrana wojna z Japonią (1905r - na 16 bitew, armia i flota rosyjska nie wygrała żadnej), klęska za klęską w bitwach I wojny światowej, tworzyły trakt wiodący do rewolucji.
Bunt na 'Potiomkinie' wybuchł, bo załoga dostała na uroczysty, świąteczny obiad zepsute mięso. Krokiem w dobrym kierunku byłoby rozstrzelanie skorumpowanego oficera, ale nawet jego aresztowanie nie przyszło nikomu z dowództwa do głowy. Czyli paplanina o oficerskim honorze itp. miała się nijak do korupcji, choćby skutkiem korupcji miało być zatrucie załogi i pozbawienie okrętu zdolności bojowej.
Korupcja zresztą była główną przyczyną klęsk armii carskiej w I wojnie, nie tylko braki w uzbrojeniu czy wyszkoleniu.
Mikołaj II Romanow (1894-1917) ostatni car Rosji (choć de facto ostatni to Michał II Romanow panujący 1 noc ) był człowiekiem wykształconym, znającym języki (z carycą korespondował w angielskim), otwartym na techniczne nowinki - podobno robił dobre zdjęcia, wpadł też na pomysł by pokazywać w kinach kronikę filmową z życia carskiej rodziny. Politykiem był niezwykle kiepskim, delikatnie to określając. Chyba do końca nie zrozumiał co uczynił, bo w listach wspominał o wstydzie w związku z upadkiem imperium.
Aleksander Kiereński, który stanął na czele rządu tymczasowego w Rosji po abdykacji cara też był człowiekiem wykształconym, lewicowcem (eserowiec) oraz szczerym demokratą. Co nie przeszkodziło mu być politycznie durnowatym. Rozłażącej się armii nakazał kolejną ofensywę, która skończyła się całkowitym rozpadem armii i państwa. Ktoś inny mógł spróbować rządzić. Padło na bolszewików...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz