środa, 25 maja 2011

Nie wiem, dlaczego jesteśmy rozpolitykowani !

Szukałem, co prawda w internecie tylko, odpowiedzi na powyższe pytanie. Może to klucz do zrozumienia, dlaczego jesteśmy nadmiernie agresywni, nieufni, aspołeczni. Niestety, dowiedziałem się tylko że właśnie tacy jesteśmy. Na przykład Pani Polonka54 zadaje dwanaście fundamentalnych pytań, osłabiając ich siłę określeniem 'niewinne, dziecięce pytania'. Pan Romskey uściśla: nasze rozpolitykowanie, to tylko dyskusje o polityce. Też racja, frekwencja wyborcza o rozpolitykowaniu nie świadczy. Pan Jerzy Owsiak twierdzi, że brak u naszej młodzieży wiary w siebie, nadmiar agresji to wynik błędu w systemie edukacji. Źle skonstruowany system edukacji, to może być jakiś trop. Również według p. Owsiaka: za granicą młodzi się spełniają, bo tam państwo formalnie musi zwracać na nich uwagę, mieć dla nich czas. Cokolwiek by to znaczyło, może mieć rację. W USA np. uwzględnia się podczas przyjęć na studia, punkty za wolontariat. Inna rzecz, że dość często wolontariat na Zachodzie to etap w drodze do zatrudnienia. Poza tym trzeba mieć z czego żyć, by bezpłatnie pomagać innym. Czyli nie tu jest pies pogrzebany. Usiłuję czytać sądy naukowców różnych, ale śpiewka brzmi:
  1. To spadek po komunizmie. Tylko że dzisiejsza młodzież nie żyła w PRL. Dwadzieścia lat minęło
  2. Ta dzisiejsza młodzież, to bezideowa jest. Tak to narzekali już w starożytnym Egipcie.
Przykro mi więc, bo nie wiem kogo i co winić oraz czego żądać. Pilnie śledzę teksty na ten temat, bo może ktoś sformułuje koncepcję w miarę prawdopodobną i wykonywalną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz