
Ofiara głodu w Niemczech zimą 1948 r. Bundesarchiv, Bild 183-R94419 / CC-BY-SA
W czasie drugiej wojny i po niej do Niemiec przybyło około 14 mln ludzi - uchodźców - uciekinierów i przesiedlonych, między innymi z terenów przydzielonych Polsce przez wielką trójkę. Przesiedlonych mocą decyzji mocarstw. To byli Niemcy. W Niemczech wtedy żyło sie ciężko. Jeszcze w 1948 roku ludzie umierali tam z głodu.
Polska , w nowych granicach, przyjęła prawie dwa miliony uciekinierów i przesiedleńców (repatriantów) zza Buga. To byli głównie Polacy. Później przyjęliśmy uchodźców z Grecji, którzy po zmianie sytuacji do swojego kraju, w większości, wrócili.
Co do ucieczek z PRL: Nie sprawdzałem, wydaje mi się jedynie że w ciągu ponad czterdziestu lat istnienia PRL osób które nielegalnie opuściły Polskę i, co za tym idzie, nielegalnie dotarły na terytorium innych państw było może z tysiąc? Albo mniej. Polacy docierali do państw zachodnich legalnie, z paszportami i wizami - czyli za zgodą tych państw.
Niemcy z NRD uciekali do RFN, głównie w poszukiwaniu lepszego życia. Swoją drogą, mimo bliskości kulturowej i tak do dzisiaj podział Niemców na Ossich i Wessich jest aktualny.
Obecnie np. Polacy żyją w Wielkiej Brytanii chociażby, bo przenieśli się tam na podstawie stosownych traktatów podpisanych przez państwa tworzące UE.
Porównywanie opisanych wędrówek z obecnym napływem imigrantów spoza Europy jest, co najmniej, mocno naciągane. Jeszcze bardziej naciągane jest mianowanie ich wszystkich uchodźcami. Nieprawdopodobnie niekonsekwentna polityka UE - głównie Niemiec i Austrii (najpierw życzyli sobie przestrzegania umowy Dublin II*, potem radośnie oświadczyli, że przyjmą wszystkich, by w końcu przymknąć granice) ściągnęła do Europy setki tysięcy ludzi, a za nimi pewnie przyjdą inni.**
Będziemy mieli w sumie w Europie rozczarowanych imigrantów - skłonnych przez to okazywania nam wrogości oraz aktywne ruchy faszyzujące lub wręcz faszystowskie. Zyskujące na popularności dzięki niechęci do imigrantów -muzułmanów, a próbujące rozciągnąć tę niechęć na wszystkich obcych.
Porównanie do USA jest, moim zdaniem, niecelne. Społeczeństwo USA jest bowiem naprawdę wielokulturowe z jednej strony (spójrzmy choćby na ilość Kościołów tamże), co czyni je odpornym na próby narzucenia wszystkim jednej ideologii, obyczajów, religii. Z drugiej, władze USA potrafią bezwzględnie zniszczyć grupy odrzucające porządek prawny USA. Używając do tego nawet broni maszynowej i transporterów opancerzonych.
Jaki cel ma propaganda utożsamiająca wszystkich imigrantów z uchodźcami, stosująca szantaż moralny, a nawet groźby wobec poszczególnych krajów? Jedyne co mi się kojarzy, to próba "przykrycia" błędów popełnionych przez USA i niektóre państwa europejskie na Bliskim Wschodzie oraz nieprawdopodobnej naiwności mediów i "autorytetów" piejących z zachwytu nad arabską wiosną.
My, czyli wyborcy, powinniśmy w końcu przyswoić sobie wiedzę: politycy generalnie byli, są i pewnie będą marni. Potrafią bezmyślnie doprowadzić do kryzysu, rozpętać wojnę, spowodować utratę stabilności, a nawet niepodległości kraju którym rządzą. Po czym gładko wytłumaczyć ludności, że są niewinni. Mechanizm doprowadzenia do zalewu Europy przez uchodźców (nielegalnych imigrantów ) z zewnątrz dostrzegamy, bo stało się to w ciągu zaledwie 12 lat. Trudniej rozpoznać zupełnie podobne mechanizmy, uruchamiające rozmaite kryzysy oraz wojny ( w tym obie wojny światowe) w przeszłości. Ponieważ trwały dłużej i bywały bardziej złożone.
Przy czym sam dopływ dużej liczby imigrantów nie jest aż tak wielkim nieszczęściem dla UE. Dopiero dąsy, naciski, oskarżenia wzajemne, narastająca nieufność co do intencji kierownictw poszczególnych państw plus przejście części wyborców na ciemną stronę mocy, mogą spowodować bardzo poważny kryzys Unii Europejskiej. Na czym my, Polki i Polacy możemy jedynie stracić. Jeśli ktoś sądzi inaczej, to niech spróbuje opisać za pomocą jakich zasobów Polska poradzi sobie w bezwzględnej, nijak nie ograniczanej konkurencji między europejskimi państwami.
*Według umowy (konwencji) m.in. uchodźca składa podanie o azyl w pierwszym kraju UE, w którym się znalazł. Jeśli dotrze, poprzez ten kraj, gdzie indziej winien być odesłany z powrotem do pierwszego kraju.
**Marlow napisał tekst informujący p. kanclerz, czego chcą uchodźcy, pytając przy tym czy p. Merkel wie co robi: Frau Kanzlerin, was werden Sie tun?
Racja to jest, i właściwie bardzo dobre podsumowanie sytuacji. Takoż w kwestii naszych własnych imigrantów - nb. na Zachodzie nie przyjmowano nas z "wkładkami paszportowymi".
OdpowiedzUsuńW kwestii polityków i wojen, to jest ciekawa sprawa, bo Martti Ahisaari w niedawnym wywiadzie dla Guardiana twierdzi, iż trzy lata temu, w 2012, Rosjanie byli skłonni poprzeć pokojowe rozwiązanie konfliktu w Syrii, zgadzając się na "eleganckie" ustąpienie Assada, i zastąpienie go nieco bardziej strawnym reżymem (można się domyślać, że miałby to być reżym wprawdzie bardziej strawny, ale nadal prorosyjski, o czym Ahtisaari dyplomatycznie nie wspomina). Wówczas główne mocarstwa zachodnie propozycję odrzuciły, uważając, że upadek Assada jest tylko kwestią czasu (i, zapewne, że po jego upadku będą mogły wpłynąć na wybór rządu mniej zależnego od Rossji, o czym naturalnie Ahtisaari etc..)
Co spowodowało eskalację konfliktu, zwiększenie znaczenia IS, a przede wszystkim - kryzys uchodźców.
Ahtisaari miał dobre i złe posunięcia, co do jego Nobla miałbym może pewne wątpliwości, ale to jednak poważny facet i głupot nie oplata...
http://www.theguardian.com/world/2015/sep/15/west-ignored-russian-offer-in-2012-to-have-syrias-assad-step-aside
Co do meritum wszak, to bardzo dobry, moim zdaniem, tekst, napisał dla Financial Times Jacek Rostowski:
http://www.ft.com/cms/s/0/606bf3ec-5b07-11e5-9846-de406ccb37f2.html#axzz3lwnWsDY9
Co więcej, jest tam też całkiem dobra dyskusja (ale poza wpisem pana GIEconomicsa. Że GIE, to nie kwestionuję, ale gdzie ten Economics? ;-)
Zdrówko!
Pewnie coś jest na rzeczy, bo strona rosyjska stanowczo zdementowała treść wywiadu. Teraz Rosjanie ruszyli albo raczej zademonstrowali chęć ruszenia do Syrii. Nie wiem czy to, poza polityką, nie jest jakaś odpowiedź na postulaty papieża, odnośnie obrony chrześcijan, Inna rzecz, że flaga rosyjska, parę samolotów i sześć czołgów to trochę za mało by przestraszyć islamistów. Na zdrowie!
OdpowiedzUsuń