
Panie z Kazachstanu w strojach ludowych.W Kazachstanie żyją zgodnie muzułmanie (prawie 64% ludności), prawosławni (poniżej 25%), inni chrześcijanie (2,3%), ateiści (prawie 3%). Obowiązuje rozdział Kościołów od państwa
Biblia, święta księga chrześcijan, jest podręcznikiem historii zbawienia ( określenie ks. Macieja Basiuka). Głównym autorem Biblii jest Bóg, który nie dyktował autorom - ludziom tekstu, a jedynie obdarzał ich natchnieniem. Biblia, dla większości chrześcijan, nie stanowi źródła prawa, nie jest nawet zbiorem przepisów dotyczącym praktyk religijnych.
Autorem Koranu, świętej księgi islamu, jest Allach, Mahometowi treść Koranu podyktował archanioł Gabriel ( Dżibril). Główne nurty islamu nie dostrzegają różnicy ani nie uznają rozdziału życia świeckiego od religijnego. Koran jest najważniejszym źródłem prawa w islamie, drugie źródło to sunna. Koran, w jednej wersji dla wszystkich muzułmanów i sunna, której różne wersje obowiązują w różnych nurtach islamu, są źródłami prawa oraz zbiorem przepisów i instrukcji, regulujących praktycznie całe życie jednostek i zbiorowości. Zakres i szczegółowość regulacji zależy oczywiście od interpretatorów świętej księgi i sunny, choć np. praktyki religijne są w Koranie opisane szczegółowo.
Próby określania islamu , na podstawie tekstu Koranu, jako religii pokoju czy wojny są bezsensowne. Treść sur można różnie interpretować - np. jedni twierdzą, że wzywająca muzułmanów do walki z niewiernymi sura 9.At-Tauba, dotyczy tylko Bizantyjczyków, inni uznają że nakazuje walczyć z niewiernymi zawsze i wszędzie. Oczywiście, lepiej by tej sury w ogóle nie było, wojujący islamiści musieliby nieco się pomęczyć , by znaleźć uzasadnienie dla swoich poczynań.
Ale muzułmanie z Bliskiego Wschodu mogą mieć trudności z integracją ze społeczeństwami krajów europejskich, nie tylko w związku z religią. Znaczna część ich kultury jest zasadniczo różna od naszej. Uznają inną niż my hierarchię wartości, mają zdecydowanie inne zwyczaje i obyczaje, struktury społeczne, prawdopodobnie wręcz nie rozumieją naszego indywidualizmu, braku albo lekceważenia autorytetów, braku zasad, norm społecznych, luzu itd. Dla nich niewierny to obcy. W naszych państwach będą chyba się czuć jak ateiści w teokracji albo chrześcijanie w państwie wojującego ateizmu, tylko o wiele gorzej.
Przy czym muzułmanie, muzułmanom nierówni. Turcy np., żyjąc od połowy lat dwudziestych XX wieku w świeckim państwie, zbudowanym przez Kemala Atatürka, pewnie mają o wiele mniejsze kłopoty z adaptacją do warunków europejskich niż muzułmanie z Bliskiego Wschodu.
W sumie, moim zdaniem , obawy związane ze stałą obecnością w Europie znacznej liczby imigrantów - muzułmanów z Bliskiego Wschodu są, przynajmniej częściowo, uzasadnione. Mogą oni, przez pokolenia , czuć się w Europie obco, nie akceptować naszej kultury i systematycznie próbować narzucać swoją kulturę (nie tylko religię) na zamieszkałym przez siebie obszarze. Taki stan rzeczy uprawdopodabnia bezwzględna wojna, jaką toczą między sobą reprezentanci różnych nurtów islamu - sunnici i szyici.
Jeśli politycy europejscy uważają się za w miarę rozsądnych i odpowiedzialnych, to niechże wyjaśnią Europejczykom czemu należy osiedlić u nas na stałe uchodźców. Bez idiotycznego moralizatorstwa dla ubogich duchem. Bo pomagać uchodźcom należy, ale osiedlanie ich na stałe w Europie nie jest ani jedyną , ani najlepszą opcją.
E, uzasadnienie się zawsze znajdzie. Urban II, na ten przykład, dysponował gorącą linię do nieba (nawet mimo chwilowego braku telefonów), więc ogłosił, że krucjata ma się odbyć "bo tak nakazuje Chrystus!" - co też ojciec Fulcher z Chartres zaraz zanotował, i tak się zaczęły te problemy z upierdliwymi notatkami, które powracają po latach...
OdpowiedzUsuńŻeli szak o ten Kazachstan chodzi, to wybór islamu był tam bardzo późny i miał wyraźnie polityczny charakter - coś, jak przez mgłę pamiętam, że chanat kazachski chciał się w ten sposób od Mongołów uniezależnić.
W ważniejszej kwestii - oni chyba bez moralizatorstwa nie potrafią. Takie są skutki uboczne przyjmowania proszków od bólu głowy - nosem...
:-\
Tak, uzasadnienie zawsze się znajdzie. Ale powoływanie się na kontakt z Bogiem brzmi, moim zdaniem słabiej niż powoływanie się na, znane wszystkim i zapisane w świętej księdze, słowa Boga. Kazachowie wybrali islam chyba w XVI wieku, przynależność do Rosji i ZSRR pewnie też zrobiła swoje, skutecznie ograniczając wpływ islamu na wszystkie dziedziny życia. Bez moralizatorstwa nie potrafią? Może, dzięki wspomnianym proszkom, wierzą w siebie, jako krynicę mądrości i w ogóle?
OdpowiedzUsuń