
Przez sto lat z okładem, nie istniała praktycznie w Europie formacja zdolna stawić czoła husarii. Husarię tworzyła zamożna szlachta. Gdy tej szlachty, z powodu upadku gospodarczego Rzeczpospolitej Obojga Narodów zabrakło, skończyła się również husaria.
Na prawo od PiS są ewentualnie jeszcze narodowcy, ale oni nie mają wzięcia u polskich wyborców. PiS musiałoby sprowadzić do nas ze sto tysięcy imigrantów spoza Europy, żeby narodowcy mogli odnieść sukces w wyborach. Centrum PiS zajmuje, a przynajmniej może zająć, bo ma liczących się polityków centrowych. Na lewicy, po równie śmiałych, co samobójczych manewrach przywódców tejże, ostała się partia Razem. Może wejdzie do przyszłego Sejmu, o ile dziewczyny i chłopaki popracują i to będzie na tyle. Chyba, że kryzys gospodarczy lub, przynajmniej, finansowy spowoduje u nas grecką tragedię i pomoc MFW. Wtedy Razem może zdobyć władzę, na podobieństwo Syrizy.
W sumie, moim zdaniem, jeśli Prawo i Sprawiedliwość potrafi rządzić poprawnie, to porządzi kilka kadencji. Na zasadzie: czyja władza, tego religia, akceptację społeczną uzyskają przy tym wartości (umiarkowanie) konserwatywne i religijne. Przy czym poprawne rządzenie oznacza przede wszystkim zapewnienie rozwoju gospodarczego niezbędnego dla wzrostu materialnego poziomu życia ludności oraz bezpieczeństwa i znaczenia Polski. Wątpię bowiem, by w Polsce dało się zastąpić chleb igrzyskami. Owszem , wśród wyborców PiS na pewno są ludzie, którym do szczęścia wystarczy nieszczęście sąsiada, ale o ocenie stanu rzeczy decydują ludzie młodzi (mają internet), z których większość jest racjonalna i zainteresowana swoim sukcesem. Poza tym, nie mamy warunków na igrzyska. Prezydent Rosji może (zresztą pewnie na krótką metę) zadowolić ludność demonstracją potęgi Rosji, nawet bratanki mają tu przewagę nad nami: współtworzyli potęgę (Austro- Węgry) jeszcze sto lat temu.
Wprawdzie PiS, w ramach igrzysk, może polować na jelenie, czyli Platformę Obywatelską, ale lud szybko się polowaniem znudzi, podobnie jak lud Francji znudził się gilotynowaniem tamtejszej arystokracji. Prawo i Sprawiedliwość nie ma też żadnych wymówek. Nie zwali niepowodzeń na koalicjanta ani nie ponarzeka na, utrudniającego mu działanie, prezydenta.
Jeśli Prawo i Sprawiedliwość nie poradzi sobie z rządzeniem już w pierwszej kadencji, to rezultatem może być upadek morale Polek i Polaków, o wiele głębszy niż pożądany przez opozycję oraz bezpowrotne odesłanie do lamusa istotnych wartości , nie tylko tych hołubionych przez PiS. Zdobycie przez jedną partię, po raz pierwszy w historii III RP, pełni władzy , nakłada na tę partię wielką odpowiedzialność. Mam nadzieję, że kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zdaje sobie z tego sprawę, bo już jej fani, w tym różni niepokorni publicyści, chyba nie bardzo.
W kontekście odpowiedzialności zgrzyta mi pomysł utworzenia nowych województw, jako przesłanki do przeprowadzenia przedterminowych wyborów samorządowych. Prócz zdobycia władzy w samorządach, otwierającego lokalnym działaczom partii, ich rodzinom i znajomym dostęp do stanowisk, etatów i zleceń, nie widzę innego celu tych wyborów.
@Henryk Ciekawa sprawa z tymi husarzami. W końcu epoki zbroi płytowej byli jedną z pierwszych formacji "lekkiej" jazdy, a dwieście lat później (bo to prawie 200 lat, od bitwy pod Orczą, do bitwy pod Kliszowem), jedną z ostatnich formacji ciężkiej jazdy w epoce rozwoju piechoty...
OdpowiedzUsuńMasz oczywiście rację, pisząc o zubożeniu szlachty, i to faktycznie chyba najczęściej podawana przyczyna, ale prywatnie powiem, że moim zdaniem ważniejszy był rozwój nowoczesnej, świetnie wyszkolonej i zdyscyplinowanej piechoty, opracowanie nowych metod prowadzenia ognia, wreszcie rozwój skutecznej, lekkiej artylerii. One chyba "uziemniły" husarzy bardziej, niż brak gotówki. Husarię zaczęto przeformowywać w końcu wieku XVII, podczas ostatniego okresu ożywienia gospodarczego i w dość dobrej sytuacji ekonomicznej - ale jednak zbyt niezbornie i niechętnie, bo wciąż postrzegana była jako formacja "prestiżowa" (podobnie jak służba w niej, niekiedy tylko formalna).
To przeformowanie część historyków tłumaczy oszczędnościami, co jednak nijak ma się do jednoczesnych prób zwiększenia liczby chorągwi. Inaczej - wyraźnie uznano, że lepsza większa ilość lżejszych chorągwi, niż mniejsza cięższych, co dowodziło racjonalnej oceny zmian w sposobach prowadzenia wojny - tak mi się, w każdym razie, wydaje.
Dwie bitwy ostatnie warto tu przytoczyć - pod Hodowem i pod Kliszowem. Pod Hodowem nieoczekiwanie okazało się, jak bardzo skuteczna mogła być husaria walcząca pieszo (wbrew powszechnej wśród historyków opinii), prowadząca zorganizowany ostrzał chaotycznie atakującego przeciwnika. Pod Kliszowem załamał się atak husarii na szeregi piechoty szwedzkiej - prowadzącej zdyscyplinowany ogień, etc. Dzisiaj ta sama część historyków lubuje się w oczernianiu Lubomirskiego, który jakoby miał przedwcześnie wycofać husarię z pola bitwy z powodu niechęci do saskiego króla, ale to jest, moim prywatnym zdaniem, zwykłe chciejstwo (chcemy, żeby husaria była niepokonana...) I Lubomirski, i Karol XII byli bardzo dobrej klasy dowódcami, z ogromnym doświadczeniem. Lubomirski rozbił szwedzką jazdę, zatrzymał się na piechocie, i po prostu zorientował się, że posyłanie w ten ogień reszty jazdy skończy się masakrą.
Czasem kontakt z rzeczywistością dobrze jest zachowywać także w sytuacjach kiedy wydaje się, że pełnia zwycięstwa tuż tuż - którą to uwagą sobie pozwolę aluzyjnie potwierdzić główną tezę tekstu!
Zdrówko!
Odnośnie bitwy pod Kliszowem. Zwróć uwagę, że husaria najpierw rozbiła jazdę szwedzką. Roty, które walczyły z jazdą utraciły jednak część zdolności bojowych - kopie połamane, pistolety i broń długa pocztowych bez amunicji, szyk diabli wzięli. Nie wiem czy mieli czas żeby się sprawić. W zasadzie nie powinni chyba w ogóle atakować piechoty, od tego były kolejne roty.
UsuńPrzed wyborami -kabaret. Po wyborach- maraton kabaretowy. A nadmiar rozrywki -nuży. Jeden błazen na jedno królestwo nikomu nie zaszkodzi Natomiast dwóch(dwoje) błaznów, każdy ze sporą świtą popleczników to już nie królestwo a zwyczajny dom wariatów, tyle , że u nas bardziej elegancko się ich (pensjonariuszy domu wariatów) nazywa. Ekspertami. W tym od konstytucji .
OdpowiedzUsuńDatę posiedzenia Sejmu uzależnia się od kalendarza kandydatki na premiera, w którym najważniejszy punkt to premiera filmu ,,Bond''. Co wobec takiego priorytetu znaczy szczyt , na który nie ma kto pojechać? Ja już niczego od tych pajaców nie oczekuję. Jedyne , co się zmieni to to, że prezydent i obecna kandydatka na premiera osiągną w zawrotnym tempie rozmiary zawodnika wagi ciężkiej w sumo. zadatki na to już widać gołym okiem.
Koń cwałem pokonuje 600 metrów na minutę (folblut potrafi kilometr, ale na nim siedzi lekki dżokej). Praktyczny zasięg celnego ognia z muszkietu gładkolufowego to 60 m, z lufą gwintowaną około 450 m - to już XIX wiek.Szybkostrzelność muszkietu w połowie XIX wieku: trzy strzały na minutę. Szybkostrzelność oraz zasięg broni strzeleckiej i artylerii poprawiały kolejne wynalazki: dość rewolucyjne były pociski typu Minié dla broni odprzodowej - ale to dopiero wojny krymskie i wojna secesyjna, rewolucję uczyniła niewątpliwie broń odtylcowa (od drugiej połowy XIX wieku) i amunicja zespolona. Atakowanie piechoty przez kawalerię za pomocą szarży praktycznie uniemożliwiły dopiero karabiny maszynowe (od wojny rosyjsko - japońskiej 1904 - 1905 ). Kawaleria przetrwała do II wojny światowej i w niej uczestniczyła. Ostatnią szarżę w historii jazdy polskiej przeprowadziła, w marcu 1945 roku, 1 Warszawska Samodzielna Brygada Kawalerii, na niemieckie pozycje we wsi Borujsko (Wał Pomorski), zdobywając wieś przy niewielkich stratach własnych. Głównym czynnikiem mocy polskiej husarii, moim zdaniem, było wyszkolenie, następnie taktyka, konie i uzbrojenie. W miarę doskonalenia i wprowadzania nowych środków walki, należało doskonalić husarię, a na to pewnie brakowało pieniędzy i pomysłów. Gdyby Rzeczpospolita Obojga Narodów istniała nieprzerwanie,mielibyśmy dzisiaj pewnie pułki husarskie, wyposażone, jak sama nazwa wskazuje, w czołgi i transportery. Podobnie jak w Wielkiej Brytanii np. The Queen's Royal Hussars (to oczywiście huzarzy,nie husaria), którzy na lewym rękawie mundurów służbowych noszą The Maid of Warsaw - stylizowaną Warszawską Syrenkę. Komentarz jest adresowany nie tyle do Ciebie, ile do Czytelników których, być może, zainteresowałeś swoim komentarzem. Z jego treścią się, w zasadzie zgadzam. Na zdrowie!
UsuńNie spodziewałem się, że rozpoczną kabaret natychmiast po wyborach. Z tą premierą, to też prostacka (i nie wiem komu potrzebna) propagandowa przesada. Pani przyszła premier, zaproszona przez Ambasadora UK, była na pokazie filmu, nie żadnej premierze. Ciekawe czy Twoja prognoza odnośnie wagi wzmiankowanych polityków się sprawdzi. Pozdrawiam!
UsuńOdpiszę jutro, znaczy dzisiaj, ale później. Przepraszam.
OdpowiedzUsuń@Henryk Raczej nie powinni, powinna piechota Saska, i nasza artyleria. Zwłaszcza, że Szwedzi postawili kozły hiszpańskie, w praktyce uniemożliwiając szarże konnicy, zarówno lekkiej, jak i ciężkiej.
OdpowiedzUsuńKontynuowanie ataków husarii być może w końcu przyniosłoby skutek, a może jednak nie, ale nawet gdyby przyniosło, to efektem byłaby anihilacja większości sił polskich i komfortowe odtrąbienie wygranej przez Sasów - a przypomnijmy, że my mieliśmy jakoby być neutralni w tej wojnie! (Znaczy, do 1704, bo w 1704 byliśmy zaangażowni po obu stronach, co było szczytem głupoty politycznej...)
Więc oszczędzanie przez Lubomirskiego sił polskich w tej sytuacji zdecydowanie popieram (choć nie odwdzięczyły mu się te siły
Dwie krótkie uwagi @all :
Po pierwsze: polecam gorąco portal dla amatorów i profesjonalistów historii: historycy.org
Jest tam między innymi wciąż chyba aktywny wątek "Piechota versus kawaleria w XVIII wieku", w którym to wątku dyskutowana była także bitwa pod Kliszowem (co w jakimś stopniu wyjaśnia moje mędrkowanie powyżej ;-)
Po drugie: muszkieterowie Karola XII mieli nowoczesne jak na tamte czasy muszkiety z zamkami skałkowymi - i tu chyba właśnie pasuje, wspomniana przez Henryka, szybkostrzelność trzech strzałów na minutę. Z tym, że w tamtym okresie są dwie szybkostrzelności - indywidualnego muszkietera i rytm salw. Ta pierwsza to od jednego do sześciu strzałów na minutę (6 chyba dopiero po reformach Fryderyka Wielkiego?), ta druga - większa, w zależności od głębokości szyku kontrmarszowego (w czasach Gustawa Adolfa było to 6 ludzi, nie wiem ilu ok. 1700) i od wytrenowania wojska.
Pozdrawiam wszystkich!
Moc husarii to wskaźnik mocy Rzeczpospolitej Obojga Narodów. (Trochę podobnie jak PKB - wskaźnik wielkości gospodarki.) Jedni nasi przodkowie potrafili stworzyć potężne państwo, inni doprowadzili do totalnej klęski tego państwa i jego zniknięcia z mapy Europy. Nie wiem dlaczego, w powszechnej świadomości nie utrwalił się podziw dla twórców potęgi I Rzeczpospolitej. Za to podziwiamy nieudacznych powstańców oraz narzekamy na położenie między potężnymi i, historycznie, mało przyjaznymi sąsiadami. Których, po części sami stworzyliśmy (nasi przodkowie stworzyli). Fałszywy obraz przeszłości tworzy politykę miotania się w wyimaginowanej klatce w oczekiwaniu na niechybną egzekucję.
Usuń