
Biedronki pracują z mszycami. Można? Można. Zdjęcie Weroniki
Środowisko naturalne PiS od zawsze eksponuje martyrologię narodu, ignorując błędy i nieudolność przywódców czy elit . Zagrywka zmieniła wyniki sondaży, co mnie cieszy. Bo znaczną część wyborców obchodzi rola i znaczenie Polski w Europie. Jednak oczekiwanie, że PiS samo się obali, jest zbyt optymistyczne, choć wysoka, mimo upływu lat, toksyczność ideologicznego kierownictwa partii dla własnych rządów, wzbudza uzasadniony podziw.
Nie wiem czemu wciąż usiłuję się doszukać myśli przewodniej, koncepcji, planu w poczynaniach naszych polityków. Pewnie wicepremier Morawiecki i niektórzy ministrowie działają według jakiejś, niepartyjnej, myśli przewodniej ale ideologiczno - polityczni macherzy takiej potrzeby chyba nawet nie widzą. Wrzucenie p. Saryusza-Wolskiego na cztery dni przed szczytem, pilny zakup śmigłowców dla wojsk specjalnych i Marynarki Wojennej, bo używanym niebawem skończą się resursy, coraz to nowe koncepcje pozyskania okrętów dla MW (oficjalny program: "Zwalczanie zagrożeń na morzu", fregat nie przewiduje - używane fregaty z Australii, to niezobowiązująca koncepcja BBN?), uchwalona, diabli wiedzą czemu w pośpiechu, ustawa o ochronie przyrody i masowa wycinka drzew prowadzona na jej podstawie, to nie są działania wynikające z jakiegokolwiek planu.
Co prawda, minister Macierewicz mówi bo mówi, nie tylko na temat śmigłowców. Ma swój osobisty, bezpretensjonalny elektorat, któremu widocznie wszystko jedno co mówi lub czyni Wybraniec, albowiem On zawsze dobrze mówi lub czyni.
Za to przeciwnicy sądzą wręcz przeciwnie. Mnie na przykład wydaje się, że wzmocnienie Leopardami 1 Brygady Pancernej to całkiem dobry pomysł, powodujący efekt synergii. Niemieckie dywizje pancerne w czasie bitwy pod Kurskiem miały po kilkanaście czołgów PzKpfw VI Tiger i były bardzo trudnym przeciwnikiem dla radzieckich czołgistów.
Poza tym, być może kierownictwo MON wychodzi z , bardzo słusznego moim zdaniem, założenia: wojny nie będzie, a jak będzie to i tak ją przegramy.
Wojna NATO - Rosja na pełną skalę toczyłaby się od początku z użyciem broni jądrowej, ponieważ eskalacja byłaby chyba nieracjonalna dla obydwu stron. Z Polski, czyli z nas, tak czy inaczej niewiele by zostało.
To nie znaczy, że możemy zlikwidować armię - stalibyśmy się wtedy łatwym do zdobycia fantem. Ale, na Fatimską Boginię, trzeba na coś się zdecydować!
Jakość sił zbrojnych, jakość państwa , sojusze winny czynić agresję militarną rzeczą nieopłacalną. Tylko tyle i aż tyle. Bez NATO sobie nie poradzimy - mamy zbyt słaby wzrok. Potencjalny przeciwnik dysponuje satelitami, widzi ruchy wojsk , stan infrastruktury na naszym terytorium. Może ustawić powietrzne stanowiska dowodzenia (jak samoloty systemu AWACS) i obserwować przestrzeń powietrzną oraz reagować na działania naszego lotnictwa. Naziemne stacje radiolokacyjne widzą mniej , szczególnie na małych wysokościach.
Poza tym, nasza mała armia nie jest w stanie obsadzić całego terytorium czy stworzyć ciągłą linię frontu. A musi być zdolna do kontrataku w czasie liczonym w godzinach, nie dobach (przy założeniu, że zdoła osiągnąć na czas gotowość bojową). Do tego są niezbędne rakiety, samoloty, śmigłowce, drony, artyleria dalekiego zasięgu oraz stosowne systemy wykrywania i naprowadzania. Żeby przeprowadzić w miarę skuteczny kontratak, należy uzyskać, przynajmniej na danym kierunku, przewagę w powietrzu. Samo lotnictwo jej nie stworzy, zresztą trzeba też bronić się przed atakami z powietrza. Stąd konieczność budowania systemu obrony powietrznej terytorium kraju.
Odnośnie Marynarki Wojennej - pytanie podstawowe, oczywiście, brzmi: jakie zadania ma wykonywać w czasie pokoju i wojny? Panować na morzach i oceanach, panować na Bałtyku, zdobyć Kaliningrad z przyległościami, czy jedynie ochraniać własne wybrzeże oraz Nord Stream?
Ktoś, kto doczytał do tego miejsca pewnie spyta: co ma wspólnego wojna przeciw Tuskowi z przygotowaniami do wojny? Wspólny mianownik to marność naszych elit. Nie tylko politycznych i nie tylko PiS. Nie potrafią korzystać z wiedzy innych, nie umieją ocenić sytuacji, nie wychodzi im wypracowanie decyzji. Oczywiście, wiem że znam jedynie widoczną stronę Księżyca - im państwo słabsze (biedniejsze) tym większym naciskom, żądaniom, molestowaniu podlegają jego politycy. O tym zazwyczaj się nie mówi. Biedny płaci trzy razy: za to że jest biedny, za to że jest głupi, za sam towar (usługę)
Ale wątpię, by ktokolwiek żądał od PiS atakowania D. Tuska. To samodzielna decyzja kierownictwa. Jaka była, każdy widział. Można podejrzewać, że inne podejmowane są podobnie.
Teoretycznie niewiele potrzeba, by Polska zaczęła się rozwijać szybciej i lepiej. Tylko komu na tym tak naprawdę zależy? Swoją drogą, ciekawe czy gdzieś jeszcze na świecie istnieje parlament zależny od jednego zakonnika? Owa zależność świetnie obrazuje stan polskich umysłów.
Inteligencjo polska, chyba czas najwyższy zająć się pracą od podstaw. Choć może nie warto się męczyć?
Surrealizm obecnej rzeczywistości staje się już nieco nużący...
OdpowiedzUsuńTy to byś tak chciał racjonalnie. Jak jakiś, za przeproszeniem, Prus!
Się nie da tak. Jarosław Kaczyński postrzega politykę w kategoriach symbolicznych i moralnych. Powiesz zemsta, on powie - wróg mój jest wrogiem narodu, więc zniszczyć go trzeba.
To działa na sporą grupę wyborców, pod warunkiem jednak, że niszczenie jest skuteczne. Trochę podejrzewam, że lekki spadek słupków PiS jest nie tyle spowodowany oceną działań, ile rozczarowaniem słabym działań tych rezultatem.
Śmigłowców to chyba jednak nie będzie. W każdym razie nie "szybko". Śmigłowce, że ci przypomnę, to sprawa o dziesięciorzędnym znaczeniu. Pierwszorzędne znaczenie ma ustanowienie dwóch nowych świąt narodowych. Szybko.
A z fregatą, to drobne nieporozumienie, bo ona będzie nie z Australii, jeno z Galapagos. I będzie wielka! I to jest dobry pomysł, Władimir Władimirowicz Putin lubi zwierzęta, więc w ramach ochrony przyrody...
:/
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d8/Fregata_magnificens.JPG/399px-Fregata_magnificens.JPG
Surrealizm polski jest nużący,ale surrealizm w sztuce jest jednak bardzo racjonalny w porównaniu do naszego - politycznego i ideologicznego. Bez rentgena widać szkielet zależności: znaczna część polityków PiS boi się Ojca Toruńskiego, bo ten może podległemu elektoratowi kazać głosować tak lub inaczej.Sam Prezes usiłuje wynaleźć sposób na zakaz aborcji płodów z istotnymi wadami, by jakoś spełnić żądania Ojca, nie narażając się zbytnio reszcie elektoratu. Katastrofa staje się powoli obowiązującą religią państwową. Przywołani historycznie żołnierze wyklęci niedługo stoczą zwycięską bitwę z bolszewikami pod Lenino, zmarnowaną wskutek knowań generała Dontuska. Dziesięciorzędni propagandyści obelgami i insynuacjami usiłują zdobyć pozycje i posady. Pan Macierewicz mówi cokolwiek nie troszcząc się o ciągłość narracji. Opozycja totalna często wspomaga PiS. Dobrze, że choć te fregaty z Galapagos nabędziemy. Jak szaleć, to szaleć. Też sądzę, że spadek notowań spowodowała nieskuteczność obalania p. Tuska.
OdpowiedzUsuńMotłoch pragnie widowiska. Taki gladiator walczący o życie na arenie, to byłaby dopiero gratka! Na razie na gladiatora motłoch wybrał Tuska, chociaż moim zdaniem on nie ma do tej roli predyspozycji. Może właśnie jego niegladiatorskie usposobienie zachęca tak wielu do wypchnięcia go na piasek areny? Widowisko będzie tym bardziej emocjonujące im lepiej powiedzie się prostacki pomysł zrobienia z niego niemieckiego sługusa, unijnego karierowicza i źródła wszelkiego zła na ziemi.Jedzie na tym Kaczyński, jedzie Kukiz i parę innych kreatur. Zwolenniczki i zwolennicy rozszarpania Tuska na strzępy na oczach wrzeszczącej tłuszczy aż pocierają nogami z emocji. Na dodatek wcale się że swoim prymitywizmem nie kryją...
OdpowiedzUsuńPan Kaczyński stosuje metody autokratów i dyktatorów, a też ludzi dążących do zdobycia władzy za pomocą emocji(prostego) ludu. 1.Mianuje swoich zwolenników lepszymi od innych; 2.Znajduje im wrogów wewnętrznych;3. Upraszcza przymioty, którymi mogą się chlubić (żadnego wysiłku nie trzeba, by zostać "patriotą"); 4. Tworzy zagrożenie z zewnątrz; 5. Sugeruje powszechność spisków; Poza tym, PiS buduje religię smoleńską, akceptuje jasełkową religię o. Rydzyka, stawia na tradycyjną swojskość przeciw nowinkom, zwłaszcza obyczajowym. To, moim zdaniem między innymi, ośmiela motłoch, który od zawsze lubi tańczyć wokół stosów, szubienic, szafotów. Choć Tuska nie motłoch wybrał, on został podsunięty.
OdpowiedzUsuń