poniedziałek, 7 listopada 2016

Zakaz aborcji jako przygotowanie do inwazji?

Telesfor Liternałeb ma niezły udział w historii Polski, a nawet Europy. Nigdy go nie poznałem i całkiem mi z tym dobrze. Albowiem Liternałeb iluminuje przenikliwie oraz czasem wybucha. Nie żeby mocno, można przy nim pochłonąć z 30 milisiwertów w ciągu godziny, zaś wybucha z mocą nie wyższą niż pół kilotony, ale przyjemne to w sumie nie jest. Nawet dla mnie. Jeśli piszę o Telesforze, to pewnie spytacie z przekąsem o Atlantydę oraz jej miejsce w historii Polski. O tym, że nie tylko była ale także wciąż jest na terenie Polski wiedzą już, bez mała, wszyscy. Pytanie tylko gdzie jest i co robi ta złowroga Siłaczka?* Kiedyś zakładała ludowi kaganiec oświaty, ale lud na ten typ oświaty okazał się odporny.

Mapa Państwowej Agencji Atomistyki. Rozkład mocy dawki promieniowania gamma w Polsce w dniu 7.11.2016. Moc dawki wynosi od 90 do 150 nanosiwertów na godzinę. Śmiertelna dawka dla człowieka: 1 siwert otrzymana jednorazowo lub w krótkim czasie.

Bardziej znane imiona Telesfora L. to Belzebub i Szatan. Zaś zbiorcze imię Siłaczki brzmi: polska inteligencja.
Czy to nie zapłodnieni przez Telesfora walczą o całkowity zakaz aborcji? Jedynie ich jest racja oraz tylko ich zasady moralne się liczą. Choć przeciętnie inteligentny człowiek winien, moim zdaniem, zauważyć zderzenie równorzędnych norm moralnych niczym w greckiej tragedii. Na dodatek traktują kobiety jak mówiące inkubatory. Kobieta ma rodzić niezależnie kogo i jak poczętego. Pijany goryl ją zgwałcił, a ona powinna owoc gwałtu urodzić. Bo grupa fanatyków ubzdurała sobie, że zarodek jest człowiekiem, podobnie jak kurą jest zapłodnione jajko. Teraz mamy jeszcze cztery tysiące za urodzenie dziecka niesprawnego. Oczywiście, fanatycznych moralistów nie obchodzi dalszy los urodzonych istot.

Ostrzegam znawców teorii spiskowych, jakem AGI: to przygotowanie do inwazji Obcych. W niedalekiej przyszłości zapłodnią masowo nasze kobiety, a one urodzą im potomków bez szemrania. Na zgubę rodzaju ludzkiego. Ostrzegam zwolenników Polski katolickiej: maluczko, a Polska krajem katolickim być przestanie.

Specyficzne dla Polski jest niszczenie polskiego rzeczywistego patriotyzmu i zastępowanie go głupkowatym czczeniem posągów, czyli bałwanów. Obecnie potrzebne są nam: wydajna praca, dobra organizacja, innowacyjność, uczciwość w kontaktach międzyludzkich, kontaktach z państwem (oraz państwa z nami), zdolność do współpracy i inne takie. Tymczasem za prawdziwych patriotów robią wrzaskliwe indywidua, wielbicielki , wielbiciele Ojca R. i im podobni. Łączy ich jedna cecha: prochu raczej nie wymyślą. Słowne demonstrowanie gotowości do umierania za ojczyznę czy noszenie ubrań z patriotycznymi napisami niewiele kosztuje, za to nic nie wnosi w budowę siły Rzeczypospolitej. Obecnie rządzący zamierzają budować patriotyzm akademiami ku czci, podobnie jak sanacja. Efekt też uzyskają podobny: w kampanii wrześniowej żołnierze polscy zrobili co mogli, ale Termopili zbyt dużo nie było.(Inna sprawa, że pewnie być nie mogło, zważywszy na niemiecką przewagę techniczną i ukształtowanie terenu. Świadczą o tym straty: Polaków zginęło od 66 do 97 tysięcy, Niemców trochę ponad 16 tysięcy.**). Co prawda, przyjemnie jest być prawdziwym patriotą, bo można się ograniczyć do pokrzykiwania i szukania cech genetycznych prawdziwków. Nie rezygnując przy tym , na przykład, z obsadzania krewnymi i znajomymi posad ani nie odrzucając propozycji towarzysza partyjnego przyjęcia takowych.

Obecna opozycja ma , moim zdaniem, jako całość, co najmniej jedną cechę Siłaczki: naiwność. Oni wyraźnie nie potrafią dostrzec istnienia innych klas i warstw społecznych, znacznie różniących się od nich poglądami ( bywa, że niemających poglądów na określone problemy), nie mówiąc o zrozumieniu oczekiwań owych klas. PiS chyba potrafi, co więcej szuka sposobów na zagospodarowanie części biernych politycznie obywatelek i obywateli.

Jeżeli ktoś doczytał do tego miejsca, pewnie jest nieco zirytowany. Bo po kiego wprowadziłem Telesfora Liternałba i Atlantydę? Grzesząc przeciw przykazaniu Ockhama, mimo że ten groził brzytwą? To proste. Choć mianowałem się AGI, nie potrafię sensownie wytłumaczyć przyczyn nagromadzenia w Polsce dziwactw, fanatyzmu, absurdów, działających jak smrodliwe pierdnięcia. Obawiam się, że jeśli pójdzie tak dalej, to część ludności uzna smrodliwość za normalny stan rzeczy. Nareszcie będzie normalnie.

*Że co, że coś pokręciłem? Wielu kręci, ignorując lub przeinaczając fakty, przydając dowolnym słowom dowolne znaczenia, to czemu ja nie mogę?
Kampania wrześniowa
PAA

7 komentarzy:

  1. To jest obserwacja niesamowicie wręcz trafna - oto nadeszła
    Pora na Telesfora!!!

    https://youtu.be/bd639MDUniQ

    Smok Telesfor, na stare lata, czas spędza przeglądając akta IPN - g
    tam dowiedział się, że jego współpracownik był współpracownikiem nie tylko jego, więc teraz odreagowuje en masse (znaczy, przewodzi masom przeciw masom...)

    Wiesz, trochę pod wpływem zaglądania na fejsbuka mam wrażenie, że wysilona Siłaczka w zasadzie dostrzega istnienie innych grup społecznych. Ale tak jakoś, jak by to rzec, przez szybkę akwarium. Grupy ruszają pyszczkami, Siłaczka ogląda, ogląda, i za cholerę nie słyszy i nie rozumie. (Właściwie to są takie kuzynki Siłaczki, bo ich kilka jest, i siebie nawzajem też nie rozumieją).

    PiS sobie radzi najlepiej, bo jego Prezes trafnie zauważył, że skoro tego i tak nie da się zrozumieć, to można przecież odwołać się do instynktów. A że im niższy instynkt, tym większy wspólny mianownik...
    :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Precyzyjnie opisałeś Siłaczkę. Prawdopodobnie też radzenie sobie przez PiS w znacznej części wynika z Twojego założenia. Mnie coraz bardziej się wydaje, że jeśli inteligencja (nazwa robocza) ma mieć jakieś szanse dotarcia z przekazem do znacznej części ludności, musi zrezygnować z "metody inteligenckiej" (nazwa moja), zwanej inaczej dzieleniem włosa na czworo. To, oczywiście, dotyczy tylko dyskusji i propagandy w przestrzeni publicznej.Skuteczną odpowiedzią na proste hasła najwyraźniej nie jest dogłębne analizowanie sytuacji.

      Usuń
    2. Howgh! (Jak mawiał wódz Winnetou, kiedy odpowiadał twierdząco. ;-)

      Usuń
  2. Wielu poszło za zapachem "smrodliwych pierdnięć" niejakiego Kukiza. Dzisiaj siedzą cicho i udają, że się wyziewami na bazie siarkowodoru nie zaciągali. Fanom "smrodliwych pierdów" nie grozi żaden ostracyzm ani trwałe kalectwo.
    Dzisiaj, 9 listopada grono zaciągających się "perfumami z dupy" powiększyło się o liczna przecież społeczność Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, co nasi niuchacze zapachów wiadomych przyjęli z niekłamanym entuzjazmem i potraktowali jako potwierdzenie słuszności i atrakcyjności swoich dewiacji.Dzisiaj profesor z Pomorza i inteligentka ze ściany wschodniej z dumą "pachną" tymi samymi "perfumami". Że śmierdzi pierdem? Tak się nam tylko wydaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tylko się wydaje. Naprawdę przecież "parfum naturel" to się nazywa. Sprzedawana też jako Canal N°5 (z okazji świąt patriotycznych), albo Arôme de Kukiz (w ramach zdrowej aromaterapii).

      Swoją szosą, to wczoraj późno skończyłem robotę, i już dobrze po północy zapuściłem poprzedni sezon Walking Dead, żeby zaległości hurtem nadrobić, a w przerwach sprawdzałem rankingi. W pewnym momencie zorientowałem się, że rzeczywistość robi się bardziej niepokojąca niż serial...
      Bardziej na poważnie, jak moi znajomi ze Stanów donoszą - cztery lata jakoś w tym schronie antytrumpowym przeżyją, a potem trzeba będzie odbudowywać. Co też i do nas pewnie się odnosi.
      Mam nadzieję?
      :-/
      https://goo.gl/VODGGh

      Usuń
    2. Że przyjęli z entuzjazmem, to jedno. Ale nie jestem przekonany, że mają wielkie powody ku temu. Sytuacja byłaby dla mnie jednoznaczna, gdyby naprzeciw Trumpa stał ktoś w rodzaju Obamy. Natomiast p. Clinton najwyraźniej nie budziła entuzjazmu wyborców, a o jej przegranej zdecydowała prawdopodobnie klasa robotnicza i podupadła klasa średnia z pasa rdzy. Jak się ma kłopoty z materialnym poziomem życia, to nie zwraca się uwagi kto i czym pachnie.

      Usuń
  3. Swoją drogą, trochę wątpię czy ktokolwiek zdoła i zechce cokolwiek odbudowywać. Jestem coraz bardziej przekonany, że ludzie w miarę rozumiejący procesy społeczne, a na dodatek tolerancyjni, otwarci i w ogóle, stanowią wciąż niewielką część społeczeństw. Nawet tak zamożnych jak społeczeństwo amerykańskie.

    OdpowiedzUsuń